poniedziałek, 10 września 2012

Kobieca zazdrość

Jeżeli ludzie szepczą za twoimi plecami to znaczy, że ich wyprzedziłeś.   

    Chyba wezmę sobie ten cytat to serca, bo inaczej się nie da! Zazdrość ludzka nie zna granic. Ups.. chyba źle powiedziałam - Kobieca zazdrość nie zna granic. I wcale nie mam na myśli zazdrości o mężczyznę, bo taka moim zdaniem w związku też jest potrzebna ( oczywiście bez przesady ;)). Mam na myśli zazdrość o inną kobietę - o to, że coś idzie jej lepiej, że radzi sobie w życiu, że jest ambitna i wspina się po drabinie najwyżej jak tylko potrafi, choć łatwo wcale nie ma ( bo załóżmy robi to w szpilkach ). Nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego z bólem w sercu wiele kobiet patrzy na sukcesy swoich koleżanek? Kurde ! Chyba powinnyśmy się wspierać nie? A zamiast to robić nieustannie jedna drugiej podkłada nogę. Co to daje? Satysfakcję? Przecież to chore! Ostatnio wychodzę z założenia, że to mężczyźni są lepsi. Łatwiej mi chyba zaufać facetowi niż kobiecie. Wtedy przynajmniej mam pewność, że mnie nie wyśmieje czy nie poleci wypaplać swojej koleżance. No i powie prawdę, bez ironii i nadziei, że jakoś mi zaszkodzi. I gdy ktoś spyta mnie o przyjaźń damsko - męską z własnego doświadczenia odpowiem, że wolę taką!
    Pewnie zostanę zjechana za ten post, ale to tylko przez osoby, które poczują się urażone, a jeśli poczują się urażone to proszę niech zastanowią się, czy oby na pewno nie mam racji.
    Outfit, który dzisiaj przedstawię jest moim zdaniem dziewczęcy i lekki. Tak, tak ja w gorsetach czuję się lekko i dobrze. Ten znalazłam kiedyś całkiem przypadkowo i był to fajny przypadek. Trochę denerwują mnie w nim sterczące druty, ale prawie ich nie widać. Spódnica w delikatne kwiatuszki już miała swoją premierę na blogu. Balerinki chyba zawsze będę wielbić, bo są dla mnie idealnym rozwiązaniem.  Co do biżu, to co zwykle – minimalizm ;) Srebrna obrączka rywalizuje z bransoletkami, ale nigdy jej nie zdejmuje ;)  









sobota, 8 września 2012

Królowa wieczoru

Lepiej być nienawidzonym za to kim się jest, niż być kochanym za to kim się nie jest. 
                                                                                                        Kurt Cobain

      Coś w tych słowach jest. Dzisiaj rzadko możemy spotkać kogoś, kto naprawdę jest sobą, kto nie skrywa swego prawdziwego 'ja' pod maską fałszywości. Świat to słusznie teatr pełen aktorów - jedni grają perfekcyjnie, innym często myli się scenariusz. Mało pozostaje tych prawdziwych, szczerych, którym naprawdę można zaufać. Szkoda, że tak jest, bo przecież każdy z nas jest na swój sposób inny, co czyni go wyjątkowym. I czy na pewno warto jest przeżyć to jedno życie udając kogoś? Czy nie lepiej być sobą i jednocześnie robić wszystko, by spełniać swoje marzenia, swoje plany dbając jednocześnie o własne szczęście. Ludzie marzą o tym, by zyskać sympatię, tylko ile znaczy fałszywa sympatia? Dobrze kiedyś ktoś powiedział '' lepszy wróg niż fałszywy przyjaciel ''.
      Dzisiaj Mam dla Was '' rekonstrukcję'' stylizacji z 18 -stki Mojego Skarba. ''Rekonstrukcję'' ponieważ na jakiekolwiek zdjęcia wtedy nie było czasu. To była najlepsza impreza na jakiej byłam i za organizację jej powinien być chyba jakiś medal. Nigdy nie widziałam, żeby wszyscy się tak dobrze bawili. Mało kto siedział, starsi i młodsi szaleli na parkiecie. A każdy wie, że ciężko jest dogodzić każdemu. Ponadto pochwalę się, że mój Skarb wyglądał najlepiej na świecie i po raz kolejny się w Nim zakochałam! ;)
      Wracając do tematu. Poszukiwania sukienki zaczęłam już baaardzo dawno temu. Marzyłam o tym, aby wyglądać wyjątkowo i aby w ten dzień szczególnie Mu się spodobać. Ostatni tydzień był mega stresujący, gdyż niczego nie mogłam znaleźć, a na zamówienie internetowe było już za późno. Toteż możecie sobie wyobrazić moje zdenerwowanie. Zaczęłam wpadać w dziką rozpacz i kiedy już prawie pogodziłam się z tym, że nic nie znajdę znalazłam moją królową wieczoru. Wisiała sobie grzecznie na wieszaczku  i krzyczała '' Bierz mnie!'' . A ja z bananem na buzi pobiegłam do przymierzalni. Byłam zafascynowana nią do tego stopnia, że bez wahania poprosiłam o spakowanie. Dopiero w domu zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno to sukienka szyta na mnie, ale pomyślałam, że nawet jeśli nie będę wyglądać w niej ''naj'' sama zrobi wrażenie. I zrobiła ! Co prawda nawet do północy nie wytrzymała w całej okazałości, ponieważ w ''dzikim tańcu'' się pozaciągała, ale udało mi się ją szybko przerobić i niekórzy śmiali się, że założyłam nowa sukienkę. Nie zakładałam biżu, ponieważ wydawało mi się to zbyteczne. Sama perfekcyjnie przykuwała uwagę i stała się moim zbawieniem ! Paznokcie w kolorze mięty wydały mi się najodpowiedniejszym wykończenim, a buty i torebkę w rzeczywistości założyłam czarne. Ale dość gadania sami zobaczcie mój skarb ;)
     Zdjęcia niestety robione w domu, dlatego nie powalają jakością. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie !


















Zachęcam do rejestracji i odbioru darmowych kosmetyków : http://shinybox.pl/?ref=7b3bada ;)

środa, 5 września 2012

Black


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same.
                                                                 Phil Bosmans

     Nie wiem od czego zacząć, dlatego zacznę od podziękowania za komentarze. Jest mi bardzo miło, że podobają się Wam moje zestawy i wyrażacie opinie na ich temat. Zdaje sobie sprawę, że to wciąż moje pierwsze kroki w blogowaniu, zdjęcia nie są idealne, a stylizacje też nie takie jakbym chciała. Jednak myślę, że mają jedną wielką zaletę - są wyjątowe, bo ukazuję w nich siebie, taką jaka jestem. Wiadomo zdarzają mi się wpadki, bo wciąż tak naprawdę poszukuję swojego stylu, który mam nadzieję wkrótce odkryję. Dziękuje również za komplementy odnośnie mojej figury. Staram się odwdzięczyć za każdy komentarz !
     Dziś mam dla Was kolejną stylizację z jeszcze cieplutkich dni wakacji. Jeśli chodzi o czerń zawsze ją lubiłam! Sprawdza się niemalże w każdej sytuacji, nigdy nie nudzi, jednak wydaje się być trochę smutna i nie jestem przekonana, czy dobrze mi w tym kolorze. Często zdarza mi się ją ubierać, kiedy mam smutny nastrój lub kiedy pragnę stać się niewidzialna. Tego dnia jednak wcale tak nie było. Postawiłam na czerń głównie po to, by podkreślić to, co u siebie lubię - opaleniznę ;)
     Bluzeczka z falbankami - moja nowa zdobycz - spodobała mi się, kiedy tylko ją zobaczyłam. Głównie ze względu na falbanki, które wydają mi się niezwykle urocze i dziewczęce. Nie wiem czemu postawiłam na szorty, ale wcale nie żałuję. Po raz pierwszy założyłam bransoletki na obie ręce. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale efekt mi się spodobał. A Wy co sądzicie?
     Pochwalę się też deserem, bo był całkiem smaczny ;)














      Zapomniałabym ! Kiedyś trafiłam na stronkę ShinyBox. Pewnie większość z Was o niej słyszała. Można otrzymać darmowe kosmetyki. Zarejestrowałam się, ale ponieważ ktoś mi powiedział że to nie do końca tak darmo przestałam się nią interesować. Dowiedziałam się jednak, że wcale nie ma żadnego haczyka, a pudełeczka potrafia bardzo pozytywnie zaskoczyć, dlatego i Was zachęcam do zarejestrowania się i zbierania ShinyStars ;*

poniedziałek, 3 września 2012

Roses

 
   
        Po­daruj ko­biecie bu­kiet róż, a po cza­sie za­pom­ni o podarunku.
        Muśnij jej po­liczek dłonią, a po la­tach będzie wspo­minać ten gest. 


   Wakacje niestety dobiegły końca, a przede mną już na szczęście ostatni, z pewnością ciężki rok - klasa maturalna! Myślałam, że nie będzie tak źle, ale kiedy usłyszałam plan lekcji przeraziłam się! Jestem pewna, że gorzej już być nie mogło. Pociesza mnie jednak fakt, że to tylko do maja.
   Wszystkim, którzy dziś lub w październiku  rozpoczynają nowy rok szkolny czy studia życzę, aby zaowocował on nie tylko w dobre oceny, ale też w ciekawe doświadczenia, interesujące znajomości i aby jak najwięcej dni było wolnych ;)
    Tymczasem mam dla Was jeszcze typowo wakacyjny zestaw z rowerowego wypadu z Moim Skarbem. Gdyby nie on moje życie byłoby takie nudnee jak lekcje geografii, albo jeszcze gorzej. Ale nie o tym miało być ;)
    Białe szorty już Wam pokazywałam dawno, dawno temu. Ktoś nazwał je pampersem, ale mi to nie przeszkadza, bo mi się podobają! A to przecież ja mam się w nich dobrze czuć ! Czyż nie?
Główną rolę jednak odgrywa tutaj moja perełka wyszperana z młodzieńczej szafy mojej mamusi! Ta bluzeczka jest dla mnie niesamowita. Kwiatowy wzór, delikatne guziczki i to wiązanie sprawia, że strasznie mi się podoba i jest idealna na gorące dni. Jak już wspomniałam to wypad rowerowy, więc natłok biżu nie był wskazany, a ponieważ wstąpiliśmy na łąkę biegałam sobie boso ;)