Była ucieleśnieniem moich marzeń. Dzięki niej stałem się tym, kim jestem, a trzymanie jej w ramionach wydawało się bardziej naturalne niż bicie serca.
Nicholas Sparks
Jak minęła Wam wolna środa? Moja początkowo zapowiadała się tragicznie, dlatego jak tylko wróciłam z kościółka wsunęłam się pod cieplutką kołderkę i zasnęłam. Sen to najlepsze lekarstwo na wszystkie zmartwienia, dlatego tak dłuugo śpię ;)
Pogoda wciąż okropna. Bardziej przypomina jesień niż lato. A szkoda! Bo tak kocham sierpień. Na szczęście mam swoje osobiste słoneczko, które pojawia się zawsze, kiedy chcę i zawsze potrafi poprawić mi humor.
Mam dla Was outfit z niedzieli. Masa zdjęć. Zrobił mi je mój Skarb w ciekawym moim zdaniem miejscu. Tak, wiem nie jestem modelką i na siłę jej z siebie nie zrobię, ale co jest złego w zabawie przed obiektywem?
Białe spodenki ( przekształcone w rurki dzięki mojej super krawcowej - dziękuję Paulinko!) idealnie pasowały na zimne, niedzielne popołudnie. Brzoskwinkowa bluzeczka miała nadać troszkę koloru stylizacji, a kurteczka ( którą dostałam od mojego Skarba i która niestety ma troszkę przykrótkie rękawy, z czym jakoś sobie w końcu poradziłam ) charakteru! Spodnie niestety zbyt często zsuwają mi się z tyłka, dlatego zmuszona byłam założyć pasek. Wydaje mi się, że nawet fajnie wyszło. Podobałam się sobie w tej stylizacji i czułam się w niej bardzo dobrze. I mówcie co chcecie, ale ja kocham moje proste włosy i chyba zawsze będę uważała, że to w nich wyglądam najlepiej ;D
A propos oglądaliście w niedzielę niebo? To była noc spadających gwiazd. Niesamowite widoki. Jedna z nich spadała tak długo, że nie mogłam przestać się nią zachwycać! Tym samym zapomniałam pomyśleć życzenia! Tak, tak wierzę w te bajki i nie zamierzam przestać. Przecież w coś TRZEBA wierzyć? ;)
![]() |
| Dziwnie wyglądam, ale fajne tło ;D |

![]() |
| Ach ta ciekawość ;D |








































