niedziela, 7 października 2012

Ja i Ty... Trzy metry nad niebem

   '' Jednego jest pewny. Tamten nie może jej kochać tak jak on, nie może jej wielbić w taki sposób, nie jest w stanie dostrzec jej wdzięcznych ruchów ani tych szczególnych znaczków na jej twarzy. Jakby to tylko jemu było dane widzieć prawdziwy kolor jej oczu i poznawać smak jej pocałunków. Nikt nigdy nie potrafił zobaczyć w niej tego, co widziałem ja, myśli: tamten najmniej. Tamten realny, surowy, niepotrzebny, materialny. Tak go postrzega, niezdolnego, by ją kochać, pożądającego tylko jej ciała, niebędącego w stanie zobaczyć jej prawdziwej, zrozumieć, docenić. Tamten nie będzie się cieszył z jej kaprysów. Nie pokocha jej drobnej ręki, jej poodgryzanych paznokci, jej tłuściutkich stóp, tego drobnego piętna ukrytego, choć nie tak bardzo. Może nawet je dostrzeże, ale na pewno nie pokocha. Na pewno nie w ten sposób.'' 
                               
                                                                                                          Federico Moccia


    Idelna, doskonała, przepiękna, niezwykła, wzruszająca! Nie do opisania! Nie ma lepszej! Zakochałam się w tej książce po uszy. I choć nie lubię kupować książek, tę muszę mieć!
Jest fenomenalna! Ogromne uznanie dla autora!

piątek, 5 października 2012

Autumn

      
  
Narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie spotkałem człowieka, który nie miał stóp.
                                                                                    James Matthew Barrie

     Każdy z nas narzeka. Tak to już jest, że wciąż chcielibyśmy więcej i lepiej. Zaczyna się to już od najmłodszych lat. '' Bo mama poświęca więcej czasu mojej siostrze, bo moja koleżanka ma lalkę, a ja nie, bo ona jest ładniejsza, bo ma więcej pieniędzy '' Każdy z nas to zna i każdy z nas może odnieść to do własnej osoby. Ja też często narzekam, może nawet za często i wciąż staram się tego oduczyć. Życie nie jest sprawiedliwe i nigdy nie będzie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie od nas w czymś lepszy, albo będzie miał czegoś więcej, ale czy to aby na pewo powód do tego, by się zadręczać? Skąd możemy wiedzieć, że piękna, bogata pani jest szczęśliwa? Wydawaćby się mogło - ma wszystko, ale czy na pewno? Może kiedy wróci do pięknie wyposażonego domu spotka w nim pustkę.
Jedną z naszych największych wad jest to, że nie potrafimy doceniać tego, co mamy. Nigdy nie myślimy o tym, że  ktoś ma od nas gorzej. A czasem wystarczyłoby spojrzeć na bezdomnego, na dziecko, które nie ma rodziców, na ofiarę wypadku, żeby zrozumieć, że to co mamy, to aż za wiele.
      Nadeszła jesień. Nie przepadam za tą porą roku, choć kolorowe liście i zachody słońca mają w sobie urok. Dzięki temu, że obok mnie mieszkają dwie małe dziewczynki czasem jeszcze mogę wrócić wspomnieniami do tego, gdy ja byłam małym dzieckiem zbierającym jarzębinę, kasztany, żołędzie, liście i tworzącym z tych darów jesieni małe cuda. Jaka radość temu towarzyszyła!
     We wtorek wybrałam się z dziewczynami na zdjęcia do parku. Choć spodziewałam się marnego efektu ( od miesiąca nie prostuje włosów, tylko wiąże :( ) byłam zaskoczona. Zdjęcia podobają mi się i wielkie brawa za nie wspaniałemu fotografowii - Dziękuję Agatko! ;*
     Efekty możecie zobaczyć poniżej ;)










 






poniedziałek, 1 października 2012

Idealni

   
Trzeba być trochę podobnym, by się zrozumieć, i trochę się różnić, aby się kochać.
                                                                                               Paul Geraldy

     Jakiś czas temu poznałam pewną parę - dwoje niesamowitych ludzi, którzy są dla mnie inspiracją i którymi jestem zachwycona, a to, że spotkałam ich na swojej drodze uważam za prawdziwy skarb! Pani Zuzanna i Pan Antoni. Dziś już staruszkowie - oboje mają ponad 80 lat. Chyba nikt nigdy nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia jak Oni. Są małżeństwem idealnym i wspaniałymi ludźmi! Kiedy na nich patrzę uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy. To naprawdę cud spotkać w naszym świecie tak fantastyczną parę. Bije od nich radość, szczęście i miłość. Marzę o tym, by stworzyć taki związek, jak Oni. Sposób w jaki ze sobą rozmawiają, jak na siebie patrzą i trzymają za ręce jest po prostu nie do opisania! Czytałam wiele romantycznych książek, oglądałam filmy, ale takiej pięknej miłości nigdzie nie spotkałam. Najcudowniejsze jest to, że czas nie rozdzielił ich, wręcz przeciwnie z wiekiem uczucie, które Ich łączy wydaje się jeszcze potężniejszym, jeszcze piękniejszym, bardziej szczerym i rzeczywistym. Ci ludzie są moją nadzieją i wiarą na to, że prawdziwa, romantyczna miłość nie jest tylko stworem bajek, książek czy filmów, ale naprawdę istnieje. Wymaga tylko oddania, poświęcenia i szczerości, a pielęgnowana wydaje najcudowniejszy ze wszystkich owoców! 
     Opowiem też o innej parze, którą spotkałam dziś rano jadąc do szkoły. Ona - drobniutka, malutka, elegancko ubrana i On- dobrze, zbudowany, wysoki w sportowych ciuchach. Ona szatynka, On blondyn. Wydawaćby się mogło dwa przeciwieństwa, dwa różne światy. Jednak kiedy na nich patrzyłam widać było, jacy są sobie bliscy, jak świetnie się rozumieją, kiedy Ona wysiadła na wcześniejszym przystanku On podążał za nią wzrokiem i wyglądali jakby świata poza sobą nie widzieli. Od razu pomyślałam jakie to cudowne, kiedy spotyka się dwoje zupełnie różnych ludzi - dzień i noc i okazuje się, że tylko razem tworzą idealną całość.
                                          
                                                    ~~~~~***~~~~~
     
     Jak uczciłyście wczorajsze święto? Nie zapomniałyście o nim? Ja co roku staram się symbolicznie akcentować ten - moim zdaniem - miłą tradycję (?). Już wspominałam o tym, że lubię oryginalne prezenty, a najlepiej, kiedy trzeba włożyć w nie cząstkę siebie. W tym roku Mój Najpiękniejszy i Najwspanialszy Chłopak otrzymał zabawny kufel, wypełniony żelkami o smaku coli i watą cukrową, które w duecie miały odegrać rolę piwa! Myślę, że wyglądało to całkiem fajnie i co najważniejsze, Dominikowi się podobało. Nie byłabym sobą, gdybym nie pomyślała także o brzuszku Mojej Sympatii, dlatego wyczarowałam śmietankowo - orzechowy tort. A oto zdjęcia ;)



czwartek, 27 września 2012

Egoizm


Egoistę po­konasz je­go własną bro­nią "ignorancją". 
    Każdy z nas na swojej drodze spotkał z pewnością nie jednego egoistę. I każdy z nas po części nim jest. Egoizm chyba nie zawsze jest zły. Czasem potrzeba go do realizacji własnych marzeń. To pewnego rodzaju siła, która pomaga iść przez niestety okrutne realia współczesnego świata.
    Aczkolwiek egoizm kojarzący się zdecydownej większości z negatywną cechą jest zmorą obecnej codzienności. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem wręcz przewrażliwiona jeśli chodzi o ludzi uważających się za '' pępek świata'' . Odrzuca mnie od takich jednostek i potrafię być w stosunku do nich wyjątkowo wredna. Jedna z moich zasad brzmi '' Szanuję tych, którzy szanują mnie''. Denerwuje mnie, kiedy rozpieszczony gówniarz, któremu rodzice na wszystko dają, na wszystko pozwalają, który oszukuje, gdzie się tylko da - krytykuje innych. Nie pomyśli o tym, że niektórzy na pewne rzeczy muszą sobie zapracować, niektórych odmówić. Nie wie, dlaczego ktoś nie zgadza się na przysłowione dążenie '' po trupach do celu''. Obraża, naśmiewa się i myśli, że jest fajny. Choć tak naprawdę jest żałosny! Szuka szacunku, uznania, poklasku, bo tak naprawdę jest nikim - nic nie potrafi, o nic nie walczy, do niczego nie dąży. Wszystko ma podstawione pod nos i poza jego czubkiem nic nie widzi. 
Kiedyś bardzo przejmowałam się takimi osobami i ich komentarzami. Jednak lata spędzone w liceum wśród wielu podobnych '' egzemplarzy'' nauczyły mnie czegoś bardzo ważnego - ignorancji! Mimo, że wciąż nie mogę patrzeć i słuchać zadufanych w sobie narcyzów, nie dotykają mnie ich słowa. Wiem, że źle skończą i jeszcze będą żałować, bo kiedy ludzie normalni będą tworzyć szczęśliwe, pełne miłości rodziny oni będą siedzieć w pustym domu rozpaczając nad przegranym życiem.
     Zauważyłam, że podobają Wam się moje refleksję, dlatego postanowiłam częściej się nimi z Wami dzielić. W ten sposób postaram się ukazać, że nie jestem wcale '' przebrana lalką'' , lecz zwykłą dziewczyną ze zwykłymi problemami, codziennymi rozterkami i prawdziwymi marzeniami, która próbuje udowodnić sobie i innym, że aby być kimś nie trzeba dobrze się urodzić i mieć multum kasy. Potrzeba odwagi i siły, aby się wybić i te właśnie cechy staram się w sobie kształtować.
     Stylizacja, którą pokaże jest z ubiegłej niedzieli. Nie będę się o niej rozpisywać.. Mam nadzieję, że ona oraz tekst przypadnią Wam do gustu!     



 


 

 


niedziela, 23 września 2012

Najwspanialsza miłość

“Przyniósł mi w środku nocy najpiękniejszy świt. W deszczowy dzień różowy parasol i parę rękawiczek. Niespodziewanie podarował mi całego siebie.”


      Dzisiaj będzie troszkę inny post niż zwykle, a to ze względu na to, że chcę się podzielić z Wami moim szczęściem! Otóż 14.o9.12 czyli w ubiegły piątek minęły dokładnie 3 lata od kiedy jestem z najwspanialszym mężczyzną na świecie. Już Wam pisałam o tym, że się poznaliśmy całkowicie przez przypadek i początkowo wydawało Nam się, że wcale do siebie nie pasujemy. Zaprzeczaliśmy jako, że kiedykolwiek mogłoby nas coś połączyć, a tu taka niespodzianka. Ale jak to mówią Miłość przychodzi niespodziewanie i ma taką magię, której żadnym sposobem nie da się wytłumaczyć.
     Kiedy powiedziałam pierwsze ''tak'' dawałam Nam dwa tygodnie. Optymistycznie? Wiem ;D Jednak jako 15 - stolatka miałam inny sposób patrzenia na to wszystko. Bałam się, że to nie wypali, że się sobą znudzimy i będzie kolejne przykre rozczarowanie. To była miłość na odległość, więc pewnego rodzaju
wyzwanie. Potem różne szkoły, nowi ludzie - kolejny niepokój, że nie damy rady. A jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej i dzięki temu, że mieliśmy siebie łatwiej nam było wejść w nowe życie.
     Przez te 3 lata wiele się wydarzyło. Mieliśmy wzloty i upadki, ale nic na tyle poważnego, żeby mogło dojść do rozstania. Nawet, gdy się kłócimy nie potrafimy się wzajemnie obrażać, a gdy się godzimy sami śmiejemy się z naszych sprzeczek. Podobno moment zakochania mija po dwóch latach, a ja po tym czasie czułam, że kocham, ufam i pragnę coraz bardziej. Nigdy nie miałam dość. Wręcz przeciwnie '' Doba musiałaby trwać dwa razy dłużej, żebyśmy wreszcie mogli się sobą nasycić.”
     Spędzamy ze sobą każdą wolną chwilę, a moim marzeniem jest, żeby właśnie we mnie widział szczęście i sens życia. Choć jesteśmy ze sobą wydawaćby się mogło długo, dla mnie minęło to jak jeden sen. Był czas, kiedy długie związki naszych zajomych rozpadały się i bałam się, że los zgotuje nam podobną przyszłość, ale zawsze o tym rozmawialiśmy i chyba to jest nasza największa zaleta - potrafimy ze sobą rozmawiać -godzinami i o wszystkim. Dość często się spotykamy, a od 1171 dni - czyli od 12 lipca o9 nie było dnia, żebyśmy nie pisali ze sobą i mimo to, ciagle mało Nam czasu na rozmowę. Bardzo się różnimy, ale mimo to świetnie rozumiemy! I oboje cały czas staramy, dlatego nie ma mowy o żadnej monotonii i rutynie! Każda chwila spędzona razem jest inna i o niebo lepsza od poprzedniej !
     Pamiętam, że zawsze mówiłam, że mój chłopak będzie ode mnie starszy, dużo wyższy i będzie blondynem. A dziś mojego 2 cm niższego, pół roku młodszego bruneta nie zamieniłabym na nikogo innego i nikt nigdy nie podobał mi się bardziej niż On!
     Niektórzy mówią o nas ''papużki - nierozłączki'' i to prawda! Wszędzie i wszystko razem. Jesteśmy nie tylko parą, ale wspaniałymi przyjaciółmi. I właśnie to moim zdaniem czyni Nasz związek idealnym.
     Rozpisałam się niesamowicie, a mogłabym jeszcze pisać i pisać.
     Pokażę Wam dzisiaj nasze zdjęcia oraz najwspanialszą i najpyszniejszą kolację na świecie - nikt nie gotuje lepiej od Niego! ;):*