czwartek, 12 lipca 2012

Skrzynka mejlowa Holly

                     
Jes­tem za blis­ko, żeby mu się śnić. 
                                                  Wisława Szymborska

    Za mną pierwsz jazda! Żyje. Znaki na drodze. Samochód jeździ i nie siedzę w areszcie! Huraaa! Ale się cieszę. Od rana miałam okropnego ''stresa''. Objadałam się słodyczami i biegałam po sklepach, żeby tylko o tym nie myśleć. Ta.. wiem dziwna jestem. Ale cóż. To cała ja! Z jazdy jestem zadowolona. Instuktor jest super i nie krzyczy. Żeby tylko udało mi się trzymać prawej krawędzi jezdni i nie wciskać tak mocno gazu a będzie super. Mam nadzieję, że wszystko uda mi się wypracować. I z pewnością z chęcia będę wsiadać za kółko ;)
     Dzisiaj nie mam dla Was stylizacji. Nie będę Was karać moją straszną mordką. Dziś coś dla miłośników książek i nie tylko, bo może ktoś, kto nie czyta się zdecyduje? Byłoby miło. Mam więcej czasu i staram się go dobrze wykorzystać, m.in.: wypoczywając. Tak! Dla niektórych książki to relaks i ja należę do tego grona. Nie będę się tutaj rozpisywać o mojej książkowej miłości tylko postaram się '' streścić'' .
    Znalazłam ciekawą wypowiedź na temat książki, dlatego chyba nie obrazicie się, że nie będę się sama produkować? < Holly to brytyjska wersja Bridget Jones, która zawsze ma pełno kłopotów, problemy z nadwagą, posiada jedną, najlepszą przyjaciółkę – wariatkę i przyjaciela, geja, który zawsze służy radą. Kto by nie chciał przeczytać lekkiej, przyjemnej powieści w postaci maili? Maili zabawnych, wzruszających, miejscami rozczulających, zaskakujących i przykrych, a przede wszystkim szokujących. Czytanie cudzej skrzynki mejlowej nie jest zbyt grzeczne, jednak jeśli jest ona udostępniona publicznie, to czemu by nie spróbować? Zwłaszcza, że to skrzynka Holly Denham. Brytyjskiej odpowiedniczki Bridget Jones. >
    Więcej już nie piszę. Jedynie POLECAM! ;)


środa, 11 lipca 2012

Prosto

            
Im bardziej zbliżamy się do naszych marzeń, tym bardziej Własna Legenda staje się jedyna, prawdziwą racja bytu.
                                                                                        Paulo Coelho

     Dzisiaj króciutki post, ponieważ już późno, a przede mną ciekawy dzień. Muszę wstać wcześnie rano. Strasznie tego nie lubię, ponieważ jestem wstrętnym śpiochem ;)
     Dzień był dość nudny, aczkolwiek wieczorem spotkałam się z Moim Skarbem i oglądaliśmy fajny film : 'Mąż do wynajęcia'. Nie będe mu poświęcać dodatkowego posta, ale polecam !
    Wcześniej byliśmy na miłym spacerku i zrobiliśmy kilka zdjęć. Postanowiłam, że przez jakiś czas nie będę prostować włosów. Nie wiem czy dam radę, bo stało się to niemalże moim nałogiem, ale mam nadzieję, że choć trochę wytrwam. Niestety Wy będziecie musieli mnie oglądać taką nieogarniętą ;(
     Outfit znów zalatuje prostotą. Klasycznie szorty, kolejna kobaltowa bokserka oraz sandałki. Niespodzianką są bransoletki, których nie zakładałam już dość długo. Kiedyś nie wychodziłam z domu bez tego rodzaju biżuterii. Dziś staram się stawiać na minimalizm, choć czasem robię wyjątki ;)



wtorek, 10 lipca 2012

Ulubiona!

       
To człowiek człowieko­wi jest naj­bar­dziej pot­rzeb­ny do szczęścia. 
                                                                     Paul Thiry Holbach  

    Dzisiaj chyba pobiłam tegoroczny rekord spania, wstając przed 15 oo. W dodatku nie obudziłam się sama, tylko zadzwonił mój Skarb ;) Wczoraj do późna czytałam książkę, tak mnie wciągnęła, że nie mogłam się od niej oderwać.
    Kiedyś ktoś zapytał mnie o moją ulubioną stylizację. Nie miałam takiej, ale w ten weekend wszystko się zmieniło. Pokażę Wam outfit, z którego jestem bardzo zadowolona. Jest prosty, ale moim zdaniem ma w sobie to coś.
    Bardzo lubię gorsety! Wiele osób uważa, że są niewygodne i czują się w nich jak w bieliźnie. Ja w niczym chyba nie czuję się lepiej ( no może za wyjątkiem męskich t- shirtów, ale to tylko wtedy, gdy nikt nie widzi ;)) Ta część garderoby oraz spódniczki, sukienki są moimi ulubionymi. Gdyby nie różnorodność, którą preferuję, nie chodziłabym w niczym innym! Niestety zawsze miałam problem z kupnem gorsetu. Kiedy już jakiś znalazłam okazywał się za mały, albo za duży. Ostatnio udało mi się znaleźć idealny. Zestawiłam go z krótką, koronkową spódniczką ( prezentem od mojego Skarba). Zrezygnowałam z wszelkich dodatków. W sumie nie wiem dlaczego, może z powodu ''ozdobnych'' ramiączek, które wydawały mi się wystarczające ;)
     Nie zwracajcie uwagi na moje pozy, bo wyszłam beznadziejnie ;/

 
 




Z Asią ;)

A tego pana chyba nie muszę przedstawiać <3


poniedziałek, 9 lipca 2012

Mouse

                    

Praw­dzi­wa miłość oz­nacza, że za­leży ci na szczęściu dru­giego człowieka bar­dziej niż na własnym, bez względu na to, przed ja­kimi bo­les­ny­mi wy­bora­mi stajesz. 
                                                                 
  Nicholas Sparks   

    Czas mija nieubłaganie, a ja wciąż mam wrażenie, że dni mi uciekają. Brakuje mi jakiegoś konkretnego punktu odniesienia. Nie udało mi się znaleźć żadnej pracy i pewnie już nic nie znajde. Szkoda, bo bardzo chciałam. Cały dzień upłynął mi w sumie bezczynnie i trochę mam sobie za złe, że zmarnowałam tyle czasu. Kiedyś cieszyłam się gdy dni mijały mi na ''nic nierobieniu''  teraz wolałabym owocnie wykorzystać każdą chwilę.
    Wczoraj byłam na chwilkę u mojego Skarba, potem pojechaliśmy nad rzekę. Myślałam, że może trochę się poopalamy, ale wytrzymaliśmy może 2 minuty, bo po chwili zaczęły atakować nas okropne '' końskie muchy''. Wróciłam strasznie pogryziona.
     Brakowało mi nieco elegancji w moich stylizacjach, dlatego wczoraj to zmieniłam. Same części garderoby już znacie, ale kolejny raz przedstawiam inne połączenie. Początkowo wydawało mi się, że to do siebie nie pasuje, ale szybko zmieniłam zdanie. Lubię dziwne połączenia i wszelkiego rodzaju kontrasty. A Wy co o nich sądzicie?






Prezent od mojej cudownej szwagierki ! ;* Uwielbiam misie ;)

niedziela, 8 lipca 2012

Zwyczajnie

               
 By­cie zwyczaj­nym, nie um­niej­sza w nas niczego,
 gdyż każdy ma w so­bie to coś... coś wyjątkowego.

   Dawno mnie tu nie było, ale nie przez zaniedbanie! Zdecydowanie brakowało mi czasu, aby wystukać choć parę słów. Mam nadzieję, że się nie gniewacie. Za mną rewelacyjny weekend, aczkolwiek jestem bardzo zmęczona.
   Nie zapominałam o Was i przygotowałam kilka stylizacji. Ich zwyczajność jest w jakiś stopniu dla mnie wyjątkowa. Szczególnie z jednej jestem zadowolona, ale może dodam ją jako ostatnią. Piszę krótko, bo niestety znów zbliża się burza.
   Czarnych szortów nie mogłoby zabraknąć w mojej szafie, dlatego mam kilka. Pasują niemalże do wszystkiego. Można stworzyć stylizację elegancką albo sportową. Moja dziś jest raczej sportowa. Do spodenek założyłam kobaltową bluzeczkę z ciekawym motywem (?) na pleckach. Oczywiście czarne sandałki, aby zagwarantować sobie wygodę i zegarek z króliczkiem ( niestety źle go pokazałam ;()