Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia...
To był chyba najgorszy weekend w moim życiu, ale na szczęście dobrze się skończył. Jedynym pozytywnym aspektem było przeczytanie '' Ludzi bezdomnych''. To najnudniejsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałam. Totalnie nie polecam. Za nic nie mogłam się nad nią skupić. Strasznie nieciekawa i ogólnie NOT!
Dzisiaj byłam na małym spacerku. Małym, bo pogoda spłatała nam figla - zaczęło padać i grzmieć.
W końcu pokaże Wam strój z dzisiaj. Zaczynałam tęsknić za tym moim życiem blogowym. To Wy Czytelnicy dajecie mi siłę i przepełniacie mnie pozytywną energią zarówno komentarzami, jak i '' odwiedzinami''. Bardzo Wam za to dziękuje.
A co do stroju ze względu na brak ''fantazjowania'' prosto i totalnie bez dodatków. Biała bluzeczka, spódniczka w kwiatuszki i jeansowa kurteczka. Do tego delikatne balerinki, które sprawdzają się raczej w każdej sytuacji ;)
Dzisiaj byłam na małym spacerku. Małym, bo pogoda spłatała nam figla - zaczęło padać i grzmieć.
W końcu pokaże Wam strój z dzisiaj. Zaczynałam tęsknić za tym moim życiem blogowym. To Wy Czytelnicy dajecie mi siłę i przepełniacie mnie pozytywną energią zarówno komentarzami, jak i '' odwiedzinami''. Bardzo Wam za to dziękuje.
A co do stroju ze względu na brak ''fantazjowania'' prosto i totalnie bez dodatków. Biała bluzeczka, spódniczka w kwiatuszki i jeansowa kurteczka. Do tego delikatne balerinki, które sprawdzają się raczej w każdej sytuacji ;)
| Nie znoszę kotów, ale ten coś w sobie ma ;) |












